Blog Bydgoskich Cyklistów

28 Kwi, 2010

Bydgoszcz cichorowerowa, refleksja po Bydgoskim Festiwalu Rowerowym

Zamieszczony przez: Łukasz Juszczak w: Impreza|Miasto

Foto: www.galeria.wsg.byd.plBydgoski Festiwal Rowerowy (BFR) jest kolejną imprezą, która zaskoczyła samych organizatorów. Po sukcesie Europejskiego Dnia Bez Samochodu w 2009 r., kiedy to na ulice wyjechało około ośmiuset cyklistów, nikt nie sądził, że aż tak duży sukces uda się powtórzyć. Jednak jak pokazał niedzielny rajd, Bydgoszcz tęskni za możliwością bezpiecznej i przyjaznej jazdy na rowerze. 25 kwietnia dla osób związanych z kulturą rowerową w mieście z pewnością był bardzo ważnym dniem. Połączone dwie imprezy: BFR organizowany przez AZS WSG, oraz akcja „Cała Bydgoszcz na rowery”, którą organizowały wszystkie grupy rowerowe działające w Bydgoszczy przy wsparciu Gazety Wyborczej sprawiły, że ulicami miasta przejechało około 1000 rowerzystek i rowerzystów! Ciężko zaprzeczyć, że ulice miasta którymi jedzie 1000 rowerów zamiast 1000 samochodów wyglądają przyjaźniej. Mniej spalin, mniej hałasu i więcej uśmiechniętych Bydgoszczan.

Jednak taka akcja nie może pozostać bez refleksji. To, że było nas aż tylu nie oznacza, że Bydgoszcz jest miastem rowerowym. Raczej pokazuje potencjał, który można wykorzystać. Bo jak wytłumaczyć, że następnego dnia wiele z osób zrezygnowało z roweru? Brak spójnej i bezpiecznej infrastruktury, ulice tworzone dla samochodów nie dla ludzi sprawiają, że dla wielu z nas jest to środek rekreacji. A tak być nie musi. A nawet nie może jeśli chcemy by Bydgoszcz była miastem przyjaznym ludziom.

Cieszy fakt, że pod petycją do władz miasta zebraliśmy już blisko 500 podpisów, a na najbliższych imprezach (np. zbliżającej się Masie Krytycznej) będziemy je zbierać dalej. Ale czy to ma sens? My wierzymy, że tak – reakcje osób odpowiedzialnych za transport przeczą temu.

Fragment z wtorkowej Gazety Wyborczej:

A czy gotowi są miejscy urzędnicy? Czy zauważyli przejazd? – Coś tam słyszałem. Jak się rowerzystom podoba, to niech się spotykają – mówi szef drogowców Jan Siuda i dodaje: – My robimy dla nich więcej niż dla kierowców samochodów, procentowo – biorąc pod uwagę liczebność obu grup.”

Zeszły rok stał pod hasłem wąskich rowerów. Ten rok to możemy ogłosić „rokiem Bydgoszczy Cichorowerowej”. Nie ma łatwego życia zarząd ZDMiKP, bo problemów jest wiele. Ale skoro przyjmujemy politykę transportu zrównoważonego czas zacząć ją wprowadzać. A jej ważnym elementem jest transport rowerowy. Warszawska Masa Krytyczna na swojej stronie ma rubrykę „złote myśli”. Jak tak dalej pójdzie to i my takiej się doczekamy.

Coś tam słyszałem. Widać tysiąc to ciągle za mało. A może zamiast słyszeć (rower jest zdecydowanie cichszym środkiem transportu niż samochód) trzeba to zobaczyć. Nie tylko, że rowerzyści są. Ale także jak wygląda miasto w którym nie dominują samochody tylko piesi, rowerzyści i komunikacja zbiorowa. Dlatego zachęcamy rowerzystów i rowerzystki: dajmy w tym roku się usłyszeć i zobaczyć!

4 komentarze na "Bydgoszcz cichorowerowa, refleksja po Bydgoskim Festiwalu Rowerowym"

1 | inkwizytor

29. kwietnia 2010 o 07:26

Avatar

Hmm. Ciekawe czy towarzysz Siuda jechał także na swoim wąskim rowerze?
Gratuluję wyniku!!!

2 | Azja

29. kwietnia 2010 o 07:46

Avatar

Pan Siuda nie przyjechał, bo mu pod supermarketem ukradli kółka podporowe.
A człowiek chciałby przyjaźnie odnosić się do Urzędników, współpracować z nimi, dzielić się doświadczeniami. Ale jedna taka wypowiedź takiej fiszy i całe dobre chęci idą się… . I jeżdżąc po bydgoskich ścieżkach rowerowych i patrząc jak wspaniale się zieleni kostka bez fazowa tak się zastanawiam ile jeszcze kasy (z naszych podatków) zmarnują tego typu urzędasy zanim pójdą po rozum do głowy i zaczną kłaść nawierzchnię bitumiczną? Kiedy przestaną rzucać słowa na wiatr a właściwie na papier i dotrzymywać spisanych obietnic? Może po wyborach jak ich wykopią ze stołków? Mam tylko nadzieję, że ich odprawy zostaną przeznaczone na naprawę tego co spartolili (chociaż trudno w naszych warunkach w to uwierzyć).
pozdrower
Marcin

3 | inkwizytor

29. kwietnia 2010 o 07:51

Avatar

Towarzysz Siuda postanowił podobno dojechać na miejsce ściężkami rowerowymi ale zaprowadziły go one donikąd.

4 | Azja

29. kwietnia 2010 o 07:54

Avatar

zaplątał się w gąszczu dzikich traw

Formularz komentarza

Kwiecień 2010
P W Ś C P S N
« Mar   Maj »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Najbliższe wydarzenia

Loading...


O blogu

Blog prowadzony jest przez bydgoskich rowerzystów. Zapraszamy do jego współtworzenia.
kontakt@bbc.bydgoszcz.pl