Blog Bydgoskich Cyklistów

30 Sie, 2010

Myśl cykliczna (1): od pisma do stojaka

Zamieszczony przez: Łukasz Juszczak w: Blogi felietony cykle|Miasto

ul. GdańskaBrak parkingów rowerowych to jeden z poważniejszych problemów z jakimi borykają się bydgoscy rowerzyści. Temat poruszany m.in. w sierpniu 2009 roku na debacie „Bydgoszcz Wąskorowerowa”, kiedy to wskazywałem problem wykluczenia rowerzystów z przestrzeni miejskiej z powodu braku możliwości parkowania przy urzędach i instytucjach kultury. Niestety bezskutecznie. W styczniu 2010 wystosowaliśmy pismo w którym postulowaliśmy m.in. o zaprzestanie montowania tzw. wyrwikółek które nie spełniają oczekiwań cyklistów, o wygospodarowanie z budżetu pieniędzy na nowe stojaki, zapis w planach zagospodarowania przestrzennego konieczności tworzenia parkingów rowerowych. Odpowiedź znów była odmowna. Powód: brak pieniędzy na nowe stojaki. Pozostałe postulaty zostały przemilczane. Czyżby rowerzyści byli niegodni dostępu do przestrzeni miejskiej?

Dlatego z entuzjazmem przyjęliśmy informację o zakupie przez miasto 35 stojaków. Odbyły się konsultacje społeczne i tutaj znów nie obyło się bez skandalu. Urząd Miasta oskarżył organizację rowerowe o bierność. Widać tak najłatwiej było wytłumaczyć małą ilość wniosków. A przyczyn pewnie było więcej. Jedną z nich upatruję w braku zaufania do instytucji zarządzających miastem. Bo kto wierzy, że jego głos może coś zmienić w mieście? Jest to problem z którym władze muszą się zmierzyć prowadząc aktywny dialog z obywatelami. Po ostrej wymianie zdań między rowerzystami a pracownikiem biura prasowego Urzędu Miasta na łamach lokalnych mediów akcja została przedłużona. Wniosków wpłynęło zdecydowanie więcej.

Tak w dużym skrócie wyglądały starania o nowe miejsca parkingowe dla rowerzystów. 35 stojaków w kształcie odwróconej litery U, czyli 70 miejsc parkingowych. Ilość śmiesznie małą jak na tak duże miasto. Z zazdrością możemy patrzeć na inne miasta (np. Wrocław, Warszawę, Radom) które potrafią jednorazowo zakupić nawet kilkaset stojaków. Bo jak się ma ilość miejsc postojowych dla cyklistów do 1500 miejsc parkingowych które znajdują się w samej strefie płatnego parkowania i są obsługiwane przez 100 parkomatów? Jak się mają wielopoziomowe parkingi przy centrach handlowych do pojedynczych stojaków, które nie tylko nie pozwalają na bezpieczne przypięcie jednośladu, ale mogą wręcz powodować wygięcie obręczy?

TescoŚwiadomość rowerzystów wzrasta: coraz więcej osób pomimo stojących „wyrwikółek” woli przypiąć rower do płotu, barierki, czy znaku drogowego. Coraz więcej osób zwraca uwagę na przypięcie równocześnie i koła i ramy. To ważne. Mamy nadzieje że będzie wzrastała także świadomość inwestorów (zarówno UM, jak i inwestorów prywatnych), by zamiast ozdobnych pseudo-stojaków pojawiały się parkingi rowerowe z prawdziwego zdarzenia: pozwalające przypiąć i koło i ramę, w miejscu widocznym, w miarę możliwości zadaszone i monitorowane.

źle zakotwiczony stojakPierwsze stojaki ufundowane przez miasto stanęły w piątek 27 sierpnia na ul. Gdańskiej. Szkoda, że sposób ich montażu już wymaga poprawy . Powinny one być stabilnie przytwierdzone. W przeciwnym razie mogą zostać wyrwane z położa. Te nie są. Zwracaliśmy także uwagę na konieczność oznakowania stojaków gdyż wiele osób jeszcze nie zna tego typu stojaków. Jednak czy trzeba było stawiać znak na ponad 2 metrowym wsporniku? Czy czasem z pieniędzy na znak nie można było postawić kolejnego stojaka. Informacja mogła ograniczyć się do naklejki „stojak rowerowy” na zamontowanych urządzeniach. Ale znów ktoś nam zarzuci, że rowerzyści ciągle narzekają. I będziemy narzekali gdyż mamy świadomość zasadności naszych postulatów. Bo jeden rower to średnio jeden samochód mniej. A to już duża oszczędność dla całego miasta….

foto.jpg

Łukasz Juszczak
Autor o sobie: Beztroskie pedałowanie doprowadziło mnie do refleksji nad jakością przestrzeni rowerowej miasta. Niestety nie zawsze pozytywnej, ale pociągającej za sobą chęć dążenia do jej zmiany….Zła jej jakość nie jest dla mnie bodźcem do przystosowania się, lecz do próby usunięcia przeszkody.
Autor o blogu: Myśl Cykliczna rodzi się podczas częstego (dlatego cykliczna) wyboru roli cyklisty. Myśl krotka, bądź długa będąca wynikiem pokonywania linearnych elementów miasta będących miejscem interakcji poszczególnych użytkowników. To skutek pedałowania po wspólnej przestrzeni która czasem jest miejscem symbiozy, a w innym przypadku walki.
Uwaga: Poszczególne wpisy nie są oficjalnym stanowiskiem Stowarzyszenia Bydgoszcz Rowerowa (choć mogą).

 

7 komentarzy na "Myśl cykliczna (1): od pisma do stojaka"

1 | Paweł

30. sierpnia 2010 o 13:50

Avatar

Akcja zorganizowana przez Urząd Miasta to dowód na to, że coś zaczyna się zmieniać. Nie powinien być to jednak znak do zaprzestania działań, tylko dowód na to, że są one skuteczne – należy je intensyfikować: edukować urzędniczki i urzędników, wymagać, pytać, pisać, sugerować rozwiązania, które są najskuteczniejsze.

Gratuluję!

2 | Artur

31. sierpnia 2010 o 17:11

Avatar

Wszystko fajnie i wiem, że może będę teraz narzekał. Ale na takim parkingu nie zostawiłbym roweru wartego kilka i kilkanaście tys. zł, bo pewnie po wyjściu z Empiku już by go nie było. Wolałbym jakieś zamknięte parkingi, nawet płatne, ale gdzie wiedziałbym, że jak np. wyjde z marketu, galerii czy kina to mój rower będzie na mnie czekał tam gdzie go zostawiłem.

3 | Krisoo

31. sierpnia 2010 o 21:14

Avatar

Spokojnie;-) Przyłączam się do głosu Pawła – dzieje się. Powoli, ale się dzieje. Sprawy rowerowe wtłaczać trzeba ze stoickim spokojem a w ustawianie bezpiecznych parkingów należy zachęcić nie tylko urząd miasta, ale i dyrektorów centrów handlowych czy rektorów uczelni – tak jak Paweł napisał… pozytywistycznie;-)

4 | Krisoo

31. sierpnia 2010 o 21:16

Avatar

a do miasta polecam jakiś tani model roweru, taki za złotych 200 styknie

5 | Krzysiu

31. sierpnia 2010 o 23:33

Avatar

żeby jeszcze zrobili taką ścieżkę do myślęcinka eh

http://exposiure.soup.io/post/73647988/Image

6 | Krzysiu

7. września 2010 o 02:52

Avatar

czemu te stojak nie są kolorowe ? tylko smutne szare

7 | UncleLion

7. września 2010 o 08:11

Avatar

Mogłyby być bardziej estetyczne. ale jak nie wiadomo o co chodzi….
Wiesz: Wrocław znalazł fundusze na jednorazowy zakup 500 stojaków plus stojaki do strefy konserwatorskiej (koszt jednego to około 2000 zł – bardzo artystyczna wizja, ale umożliwiajaca bezpieczne i wygodne przypięcie roweru). U nas batalia trwała o 35 stojaków…więc nie ma się co dziwić że są smutne i szare. Kolorowe będą rowery przy nich parkujące:)

Formularz komentarza

Sierpień 2010
P W Ś C P S N
« Lip   Wrz »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Najbliższe wydarzenia

Loading...


O blogu

Blog prowadzony jest przez bydgoskich rowerzystów. Zapraszamy do jego współtworzenia.
kontakt@bbc.bydgoszcz.pl