Blog Bydgoskich Cyklistów

17 Lis, 2010

SRU…czyli Socjologia RowerU: Rowerzyści do Urn!

Zamieszczony przez: Grzegorz Kaczmarek w: Blogi felietony cykle

PYX3H37M69EG Tak, wiem, rowerzystów nie trzeba przekonywać, że wybory lokalnych władz samorządowych to ważny moment dla naszych społeczności, że musimy być w tym aktywnie obecni. To bowiem rowerzyści stanowią dzisiaj awangardę społeczeństwa obywatelskiego, a „ruch rowerowy” to fenomen aktywności i … tak, tak!, skuteczności oddolnych inicjatyw społecznych.

Marketing kampanii wyborczej inspiruje kandydatów na rajców miejskich, a w jeszcze większym stopniu prezydentów In spe, do chwalenia się i przedwyborczych obietnic.
Trzeba zauważyć, że liczni kandydaci do lokalnych elit licytują się i prześcigają w przypisywaniu sobie wyjątkowych zasług, Każdy sukces ma nagle wielu ojców, każda budowa; metr jezdni lub chodnika bez dziur jest wynikiem heroicznej pracy i usilnych starań kandydata, jego wyjątkowego zrozumienia pragnień i potrzeb ludu. To nic, że „ich” dzieła są z naszych podatków, to nic, że ich praca to urzędniczy obowiązek w ramach ciepłych posad – synekur służby publicznej. Mamy im być za to dozgonnie wdzięczni, docenić trud i talent. A kiedy już (często ponownie) zasiądą na samorządowych stolcach, namaszczeni demokratyczną legitymizacją – z woli ludu w ciągu 4 tłustych lat rozwiążą wszystkie nasze problemy, wykonają wszystkie inwestycyjne i socjalne plany. Bo Oni najlepiej wiedzą czego nam trzeba, bo każdy ma Autorski (czytaj genialny) pomysł na miasto i nasze i zbiorowe szczęście.
To dlatego m.in. tak wolno zmienia się krajobraz polskich miast, wciąż są przestrzenie nieuporządkowane; bardziej przyjazne dla samochodów niż ludzi, w barwach betonu -nie zieleni.

Ale powoli rodzi się i rozwija świadomość obywatelska: że Miasto jest dla nas, to jest nasze Miasto!. My mieszkańcy chcemy je dobrze zaplanować; umeblować i zmieniać, by było piękne, wygodne i zdrowe. By nikt nie musiał stąd uciekać, by ludzie chcieli tu wracać i dobrze żyć. Chcemy o nie dbać i czuć się za nie odpowiedzialni.
Czas przedwyborczy jest też dobrym pretekstem dla nas – środowiska rowerzystów, do uświadomienia sobie samym jak cenny i ważny jest nasz kapitał społeczny i jego wykorzystanie.

Przecież robimy to każdego dnia. Trzeba nam tylko dać więcej przestrzeni i możliwości, szanować nasz głos, rzetelnie rozeznać problemy i potrzeby.
Fenomen ruchu – lobby rowerowego polega właśnie na tym, że działamy bezinteresownie i skutecznie; że idea miasta dla ludzi nie jest pustym sloganem wyborczym ale praktyką działania i stylem życia. I to się nam udaje.
Jak to jest możliwe? Odpowiedź jest prosta i paradoksalna zarazem: bo dla nas Rowerzystów Najważniejszy jest ROWER! 🙂

P.S.
Proponuję, by w niedzielę 21 listopada, i jak trzeba będzie to także 5 grudnia, do lokali wyborczych przyjechać rowerem, nawet jeśli mamy blisko. Niech to będzie nasz gest i akt wyborczy … A na kogo głosować, to rowerzystom nie trzeba tłumaczyć!
 

Brak odpowiedzi na "SRU…czyli Socjologia RowerU: Rowerzyści do Urn!"

Formularz komentarza

Listopad 2010
P W Ś C P S N
« Paź   Gru »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Najbliższe wydarzenia

Loading...


O blogu

Blog prowadzony jest przez bydgoskich rowerzystów. Zapraszamy do jego współtworzenia.
kontakt@bbc.bydgoszcz.pl