Blog Bydgoskich Cyklistów

14 Sty, 2011

SRU…czyli Socjologia RowerU: 4×4= 269 wypadków….

Zamieszczony przez: Łukasz Juszczak w: Miasto

mc4.jpgW ostatnich latach coraz częściej słyszymy na temat konieczności poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Średnio na milion mieszkańców ginie na naszych drogach 16 rowerzystów (średnia dla UE to czterech zabitych). Specjaliści z Policji, Rad Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego itp. debatują na temat tego co jest faktycznym problemem na drogach i dochodzą często do zatrważających wniosków  takich jak: "największym zagrożeniem na polskich drogach są drzewa, dzieci i rowerzyści" (link) Stąd średnio raz w roku powraca temat by zmusić nas do jeżdżenia w niewygodnych kamizelkach (nawet jeśli mamy wymagane oświetlenie). Tego typu działania skutecznie utrwalają stereotypy o rowerzystach: pijanych i nieoświetlonych "batmanach". Warto jednak zadać sobie pytanie czy prowadzone akcje są skierowane w odpowiednią stronę? Czy to drzewa wyskakują na drogę? A może to nieoświetleni rowerzyści powodują większość wypadków? Czy dzieci wychodzące ze szkoły są sprawcą wypadków,a może nadmierna prędkość?

Co ciekawe w czasie kiedy WORDy chwalą się nowymi miasteczkami ruchu drogowego, które potencjalnie mogą przyczynić się do większej ilości młodych rowerzystów na drodze, kiedy Policja namawia do noszenia kamizelek, kierowców wręcz zachęca się do łamania prawazmniejszając w ten sposób szanse przeżycia niechronionych uczestników ruchu w czasie wypadku (link).

Dzięki uprzejmości Karola Mocniaka z organizacji Rowerowy Białystok otrzymaliśmy dane z Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji Prowadzonego przez Policję. Ich analiza może być dla wielu zaskakująca.

Zmienność roczna

Statystyki obejmują lata 2007-2009. W tym okresie miało miejsce 269 zdarzeń z udziałem rowerzystów. Zaobserwować można, że od 2007 roku ich liczba ciągle wzrasta z 82 do 95 wypadków. Dwie osoby poniosły śmierć a 26 zostało ciężko rannych. Niestety nie ma badań które pozwoliłyby porównać czy wzrost ilości wypadków jest wprost proporcjonalny do wzrostu ilości osób poruszających się rowerem w mieście, czy też jest wynikiem zmniejszającego się bezpieczeństwa na drogach.

Liczba 2007 2008 2009 Razem
zdarzenia 82 92 95 269
śmierć na miejscu 0 1 0 1
śmierć w ciągu 30 dni 1 0 0 1
ciężko rannych 7 14 5 26
lekko rannych 21 20 20 61

Światło dzienne

Poniższa tabela pokazuje bolesną prawdę: problemem nie są nieoświetleni rowerzyści. Ponad 88% zdarzeń ma miejsce przy świetle dziennym. Jest to dowód, że akcje kamizelkowo-odblaskowe, które są praktycznie jedynym działaniem skierowanym dla rowerzystów w celu poprawy ich bezpieczeństwa na drodze koncentrują się na faktycznej przyczynie wypadków z udziałem cyklistów! Może zamiast ubierać rowerzystów w kamizelki lepiej byłoby skierować część środków na inne działania? Nie mówię, że należy całkowicie wyeliminować rozdawanie odblasków: poprawiają one widoczność rowerzysty., czy dziecka na  drogach. Jednak skoro większość zdarzeń ma miejsce przy świetle dziennym to  ich rozdawanie powinno być tylko dodatkiem a nie głównym działaniem.

oświetlenie zdarzenia
Światło dzienne 237
Noc – droga oświetlona 17
Zmrok, świt 12
Noc – droga nieoświetlona 3

Jeszcze w tym tygodniu opublikujemy kolejną część statystyk. Zachęcamy do lektury i komentowania.

5 komentarzy na "SRU…czyli Socjologia RowerU: 4×4= 269 wypadków…."

1 | D.

17. stycznia 2011 o 08:52

Avatar

Witam! Zgadzam się z tezą, że to kierowcy – zaznaczmy że nie wszyscy, jedynie nieodpowiedzialni – a nie drzewa, piesi bądź rowerzyści powodują wypadki! Lecz, moim zdaniem, błędem jest negowanie propagowania kamizelek odblaskowych! Pieszego czy rowerzystę trzeba widzieć! Gdy widać odblask (po ciemku) masz czas na reakcję! Widząc już oczy „batmana” nie masz już czasu! Na koniec jeszcze jedna uwaga: Dlaczego najwięcej zdarzeń ma miejsce przy świetle dziennym? Gdyż zdecydowanie więcej rowerzystów jeździ w dzień, a nie po ciemku! Pozdrawiam, D.

2 | Łukasz Juszczak

17. stycznia 2011 o 10:27

Avatar

@D. Nie negowałem by całkowicie wyeliminować rozdawanie elementów odblaskowych (nie koniecznie kamizelek). „Nie mówię, że należy całkowicie wyeliminować rozdawanie odblasków: poprawiają one widoczność rowerzysty., czy dziecka na drogach. Jednak skoro większość zdarzeń ma miejsce przy świetle dziennym to ich rozdawanie powinno być tylko dodatkiem a nie głównym działaniem.”

Jednak skoro większość z większością zdarzeń ma miejsce w dzień nie może być tak, że rozdawanie odblasków jest jedyną akcją (może oprócz znakowania rowerów) którą podejmuje Policja. A co do batmanów paradoksem jest fakt, że próbuje się ubrać rowerzystów w kamizelki (których osobiście bardzo nie lubie gdyż są dość niewygodne) a nie egzekwuje się podstawowego wyposażenia roweru jakim jest oświetlenie. Może warto popracować nad tym by każdy nowy rower kupowany w sklepie musiał być wyposażony choćby w najprostszy zestaw oświetlenia? nie wiem czy się ze mną zgodzisz D.

3 | D.

17. stycznia 2011 o 11:35

Avatar

W porządku – przyjmijmy, że zmniejszamy rozdawanie kamizelek oraz znakowanie rowerów! Choć, to niezgodne z zasadą „im więcej rozdasz kamizelek, to jest większa szansa na uratowanie jakiegoś życia” – ale nie czepiajmy się szczegółów. Jakie działania proponujesz wzmocnić zatem??? Ps.sam jeżdżę w stroju zawierającym elementy odblaskowe, dodatkowe odblaski i oświetlenie, ale nie wyobrażam sobie montowania seryjnego oświetlenia na rowerze? Mimo, iż byłoby to wskazane. Pozdrawiam, D.

4 | Łukasz Juszczak

17. stycznia 2011 o 11:50

Avatar

możesz dużo rozdawać…ale popatrz na procent osób która potem jeździ w kamizelce. Jestem zwolennikiem by rower miał oświetlenie (jeśli przedłuży ci się wycieczka nie masz problemu, że nie wziąłeś kamizelki.

Podczas konferencji Presto w Tczewie specjalistka z Wielkiej Brytanii zwracała uwagę na to, że oni też próbowali ubierać rowerzystów w kaski i kamizelki. Powoduje to zmniejszenie ilości cyklistów na drogach. Nie każdy chce przypominać zielonego stworka. Dlatego skupili swoje działania m.in. na edukacje. Ale nie tylko w miasteczkach ruchu które mają statyczne makiety pojazdów! Zajęcia odbywają się na drogach publicznych.

Dokładne analizy statystyk wykazały, że bezpieczeństwo rowerzystów wzrastało wraz ze zwiększeniem ich udziału w ruchu miejskim. Czyli czym nas więcej tym kierowca bardziej uważny. A żeby to osiągnąć trzeba promować a nie tak jak to ma miejsce w Bydgoszczy „dopuszczać” transport rowerowy.

Znakowanie rowerów mimo, że z założenia dobre ma zasadniczą wadę: brak ogólnopolskiej bazy rowerów.

Więc proponowałbym:
-egzekwowanie od kierowców ograniczenia prędkości do 50km/h (argumenty za znajdują się w artykule który podlinkowałem w tekście)
-przygotowanie osób do prowadzenia zajęć komunikacyjnych nie tylko w miasteczkach ruchu drogowego ale także w terenie
-jeśli rowerzysta ma być widoczny to egzekwowanie oświetlenia (z czym w Wielkiej Brytanii nie ma problemu)
-tworzenie polityki rowerowej promującej poruszanie się rowerem po mieście (kontrapasy, strefy uspokojonego ruchu itd)

Niestety wymaga to wysiłku i chęci a także czasem pewnych nakładów finansowych które w perspektywie kilku lat się zwracają co udowodnili i wyliczyli Holendrzy.

5 | D.

17. stycznia 2011 o 13:50

Avatar

Dobre propozycje! Jednakże, ograniczenie prędkości do 50km/h w mieście już obowiązuje i niestety dobrze wiemy jak jest przestrzegane :/ poza miastem (gdzie zdarza się zapewne większość kolizji na linii: słabo widoczny rower – samochód) nie można wymagać tak rygorystycznego ograniczenia prędkości. Zostaje nam, jak wspomniałeś, edukacja, edukacja, edukacja! Tylko ciekawe ile nam zajmie „dojście” do poziomu mentalności Holendrów 😉 Pozdrawiam, D.

Formularz komentarza

Styczeń 2011
P W Ś C P S N
« Gru   Lut »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Najbliższe wydarzenia

Loading...


O blogu

Blog prowadzony jest przez bydgoskich rowerzystów. Zapraszamy do jego współtworzenia.
kontakt@bbc.bydgoszcz.pl