Warszawa, 31.07.2011, południe

Plac trzech Krzyży wypełniony jest po brzegi wozami technicznymi, obsługą zawodów i tłumem kibiców. Nad wszystkim unoszą się kamery telewizyjne, po niebie krąży śmigłowiec realizatora wyścigu. Główne ulice miasta, wyłączone z ruchu, stanowią trasę przejazdu kolorowego peletonu jadącego właśnie Czerniakowską. Pewnie żaden z kolarzy Tour de Pologne, nie wie, że kilkadziesiąt metrów dalej, na cyplu pod mostem Łazienkowskim znajduje się nie mniej gwarne, choć wyglądające zupełnie inaczej miasteczko Mistrzostw Świata Kurierów Rowerowych 2011.
W tym samym czasie 120 finalistów głównego wyścigu Mistrzostw Świata stoi na starcie, czekając na manifest, zawierający zadania które przyjdzie im wykonywać przez następne pięć godzin w ulewie, brodząc po kostki w błocie i przejeżdżając przez kałuże zalewające piasty. Większość z nas jedzie na rowerach bez biegów i hamulców; z dala od kamer i dziennikarzy, na imprezie której, moim zdaniem, nie można porównać z żadną inną.
CMWC (Cycle Messenger World Championships) rozgrywane jest nieprzerwanie od 1993, kiedy to po raz pierwszy zorganizowane zostało przez Berlińskich kurierów dla światowej społeczności. Jak wiele inicjatyw związanych z cyklizmem jest to ruch oddolny, zapoczątkowany i organizowane non-profit przez samych kurierów. W tym roku – przez warszawską fundację Warsaw Car Killers, której nazwa wiele mówi o życiu kurierów. Pracoholików, których praca zaanektowała czytaj dalej… »
Nadchodzą zmiany: dziś odbyło się głosowanie w sejmie dotyczące zmian w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym. Wynik głosowania: pozytywny! Jedna jaskółka wiosny nie czyni…ale zmiany te są bardzo ważne i z pewnością dają nadzieje na rychłe nadejście wiosny. A o jakich zmianach mówimy? M.in o:
- uregulowaniu spraw pierwszeństwa rowerzysty na przejazdach rowerowych
- wyprzedzaniu aut z prawej strony
- jeździe parami
- zezwoleniu przewozu dzieci w przyczepkach rowerowych
- definiuje śluzy i pas rowerowy itd.
Na temat zmian można przeczytać m.in tutaj: PILNE: Nowe Prawo o Ruchu Drogowym przegłosowane w Sejmie
Głosowało – 415 Za – 278 Przeciw – 0 Wstrzymało się – 137 Nie głosowało – 45. czytaj dalej… »
W poprzednim felietonie informowałem m.in. o ogólnej liczbie zdarzeń na drodze z udziałem rowerzystów w latach 2007-2009 na terenie maista Bydgoszcz. Zanotowano ich wtedy 269. Warto się przyjrzeć także dokładniej kto w nich uczestniczył (dane ograniczają się tylko do zdarzeń na terenie Bydgoszczy).
Rowerzyści – uczestnicy zdarzeń
Płeć
W zgłoszonych na policję zdarzeniach wzięło udział 272 rowerzystów. W zdecydowanej większości byli to mężczyźni (80% ogólnej liczby uczestników). Tylko 16% stanowiły kobiety. Związane to być może z przypuszczalnie mniejszym udziałem kobiet w ogólnej liczbie podróży rowerowych w mieście. Brak jednak w Bydgoszczy badań, które mogłyby to potwierdzić.
| plec |
ilosc |
| M |
219 |
| K |
45 |
| N |
8 |
K – kobieta, M – mężczyzna, N – nieznany
Wiek
W podziale ze względu na wiek, ciężko wyodrębnić jakąś widoczną zależność między wiekiem rowerzystów a ilością wypadków. Zauważyć jednak można nadreprezentatywność rowerzystów w wieku od 11-20 lat. stanowią oni 20% uczestników zdarzeń. Dodając do tego najmłodszą grupę rowerzystów liczba ta sięga do 30%
czytaj dalej… »
Infrastruktura rowerowa to nie tylko wydzielone drogi rowerowe czy ciągi pieszo-rowerowe. To szereg innych udogodnień. Jednym z takich “magicznych” rozwiązań jest mała tabliczka wieszana m.in. pod znakami zakazu. Ta tabliczka to T-22 czyli “nie dotyczy rowerów”. Dzięki temu rowerzysta może poruszać się tam gdzie samochodów się nie dopuszcza, lub korzystać z drogi jednokierunkowej w dwie strony.
W Bydgoszczy takie udogodnienia znajdziemy w kilku miejscach. Niestety czasem z Najlepszej Praktyki rodzi się absurd.
czytaj dalej… »
PYX3H37M69EG Tak, wiem, rowerzystów nie trzeba przekonywać, że wybory lokalnych władz samorządowych to ważny moment dla naszych społeczności, że musimy być w tym aktywnie obecni. To bowiem rowerzyści stanowią dzisiaj awangardę społeczeństwa obywatelskiego, a „ruch rowerowy” to fenomen aktywności i … tak, tak!, skuteczności oddolnych inicjatyw społecznych.
Marketing kampanii wyborczej inspiruje kandydatów na rajców miejskich, a w jeszcze większym stopniu prezydentów In spe, do chwalenia się i przedwyborczych obietnic.
Trzeba zauważyć, że liczni kandydaci do lokalnych elit licytują się i prześcigają w przypisywaniu sobie wyjątkowych zasług, Każdy sukces ma nagle wielu ojców, każda budowa; metr jezdni lub chodnika bez dziur jest wynikiem heroicznej pracy i usilnych starań kandydata, jego wyjątkowego zrozumienia pragnień i potrzeb ludu. To nic, że „ich” dzieła są z naszych podatków, to nic, że ich praca to urzędniczy obowiązek w ramach ciepłych posad – synekur służby publicznej. Mamy im być za to dozgonnie wdzięczni, docenić trud i talent. A kiedy już (często ponownie) zasiądą na samorządowych stolcach, namaszczeni demokratyczną legitymizacją – z woli ludu w ciągu 4 tłustych lat rozwiążą wszystkie nasze problemy, wykonają wszystkie inwestycyjne i socjalne plany. Bo Oni najlepiej wiedzą czego nam trzeba, bo każdy ma Autorski (czytaj genialny) pomysł na miasto i nasze i zbiorowe szczęście. czytaj dalej… »